Archive for the ‘Historia Tir Na Danu’ Category

Historia Tir Na Danu – cz. VII

posted November 5th, 2008 by Ellentir

Jedno plemię w szczególności zasłużyło się w tamtych czasach – jednak nazwy tego ludu nie usłyszycie ani w tej, ani w żadnej innej opowieści. Początkowo wydawali się idealnym przywódcami powstania. Zorganizowali rozrzucone po Tir Na Danu oddziały i beznadziejną początkowo sytuację zaczęli przekształcać na swą modłę. Choć Wysokie Rody nadal miały przewagę w otwartym polu, nie były w stanie poradzić sobie z nieustannie kąsającymi je niewielkimi grupami buntowników. Pod przywództwem wspomnianego plemienia udało się nawet zrealizować pewien szalenie niebezpieczny plan i porwać trójkę władców, co miało wprowadzić jeszcze większe zamieszanie pośród Wysokich Rodów. Wiele krwi zostało przelane, by ów plan się powiódł, ale ostatecznie wszyscy trzej królowie znaleźli się w rękach Przymierza. I wtedy po raz kolejny objawili się Ordinowie. Nikt nie wie dokładnie, jakim cudem udało im się oswobodzić więźniów, a jednak faktycznie królowie zamiast pod miecz trafili w ich ręce i zostali wywiezieni na północ.

Czytaj dalej »

Historia Tir Na Danu – cz. VI

posted October 7th, 2008 by Ellentir

Wysokie Rody, a wraz z nimi cała kraina, popadały w coraz głębsze szaleństwo. Druidzi opuścili miasta i grody, a często nawet wioski, by pośród niedostępnych gęstwin szukać schronienia przed siepaczami królów. Ludzie bali się głośno wymawiać imię Bogini. Niewolnicy ginęli setkami ku uciesze możnych, a po prawdzie, bez wielkich sprzeciwów zebranej gawiedzi. Królowie rozciągali zaś swą władzę coraz dalej i bliski już był moment, gdy wszystko – ziemia, bydło, złoto, a nawet poddani – stanie się ich wyłączną własnością. To się musiało skończyć. Niezadowolone plemiona podejmowały wiele prób buntu, kolejne powstania spełzały jednak na niczym i tylko córki i siostry kolejnych lokalnych wodzów trafiały do Tary, jako trybut dla Wysokich Rodów. Dla niektórych stało się oczywiste, że bez współpracy wielu plemion nie może być mowy udanym przewrocie. Ostatecznie, w pieczarach centralnego masywu, niczym dawni ludzie, kryjący się przed gniewem władających światem istot, zebrali się przedstawiciele trzynastu ludów. Kto zwołał to spotkanie? Ano, każdy powie wam, że to jego zasługa. Hirrowie będą dowodzić, że wszak byli gospodarzami imprezy, gdyż odbyła się ona w ich grodzie, Edhanowie opowiadają, że jako częściowo wyjęci spod władzy Wysokich Rodów, potrafili wszystko zorganizować, Ordinowie jak zwykle będą mamrotać o znakach i przeznaczeniu, Morranowie o latach ucisku i szlachetnym buncie, a i cała reszta z pewnością również ma niezbity dowód na to, że to właśnie ich plemię zapoczątkowało przymierze.

Czytaj dalej »

Historia Tir Na Danu – cz. V

posted October 3rd, 2008 by Ellentir

Tymczasem Tir Na Danu musiała sobie radzić z zupełnie innymi problemami. Zajęci wznoszeniem coraz wspanialszych pałaców Królowie coraz rzadziej interesowali się troskami ludu. Coraz większa część plonów i łupów musiała zasilać ich skarbce. Zdawało się, że ich wiecznego apetytu na nowe skarby i honory nie da się zaspokoić. Niektórzy po cichu zaczęli już nawet szeptać, że lepiej było trzecią część utargu oddawać Bogini niż dwie trzecie części przekazywać Wysokim Rodom. Lojalne lochińskie klany dbały jednak o to, by nikt nie odważył się wypowiedzieć podobnych słów głośno. Królestwo nadal się rozwijało. Teraz władcom nie wystarczały już trybuty i przymierza – od innych ludów oczekiwali całkowitej lojalności i poddaństwa. Dumnych Caelów zmusili by porzucili swe nomadyczne tradycje i osiedli na stałe w wybudowanych dla nich miastach, zaś buntowniczych Morranów wyłapywali i jako niewolników wystawiali do walk na arenach. Poza Wysokimi Rodami w ich pysznych lektykach i spływających złotem domach nikt nie mógł czuć się bezpieczny. Naprawdę łatwo było trafić do lochu czy nawet stracić życie w majestacie prawa.

Czytaj dalej »

Historia Tir Na Danu – cz. IV

posted October 2nd, 2008 by Ellentir

Myślę, że to jakoś tak już jest. Jak za długo nic złego się nie dzieje, to wszyscy się jacyś tacy robią… Ja wiem? Ospali? A nasza historia doskonale pokazuje, że bez wroga u granic i solidnej dawki wojen nijak nam nie przychodzi żyć. Jak już mówiłem, za Rogatych Bogów kraina miała się dobrze, a ludzie byli jakby szczęśliwsi. Ale w końcu gdzieś pośród mieszkańców nowo wybudowanych miast, pośród opływających w łupy wojów, a zwłaszcza pośród władających Tir Na Danu plemion zaczęły się pojawiać niepokojące wątpliwości. „Po co trzecią część każdego łupu ofiarujemy Danu?” – pytali. „Dlaczego świątynie Matki stają w miejscach, gdzie mogłyby świetnie prosperować kupieckie kramy?” – marudzili. „Czemu najwspanialsi synowie tej ziemi mają po dziewięciu krótkich latach rządów ginąć, gdy mogliby jeszcze szczęśliwie władać swoim ludem?” – zaczęli wreszcie dociekać. To nie mogło skończyć się dobrze.

Czytaj dalej »

Historia Tir Na Danu – cz. III

posted October 2nd, 2008 by Ellentir

Tak więc na północy niepodzielnie panowali Edhanowie, na wschodzie rozciągały się ziemie Lochinów, zaś w centrum krainy powstało potężne górskie królestwo Birdenów. Nie to, żeby władcy tych trzech królestw jakoś za sobą przepadali, ale poza niewielkimi konfliktami granicznymi raczej stronili od starć. Ludzie mogli wreszcie odetchnąć z ulgą, zająć się rolą, uganianiem za pannami i czym tam jeszcze kto się chciał zajmować. Tyle jeśli chodzi o wschód krainy. Za to na zachodzie zrobiło się za to naprawdę ciekawie. Tam również trzy plemiona zawarły ze sobą pakt. Legenda głosi, że troje przyjaciół – wielkich herosów rzecz jasna – zrozumiało, że Danu jest w swej domenie samotna, zaś rolą ludzi jest dać jej męża, który odganiałby jej smutki i zajmował się nią tak, jak mężczyzna powinien zajmować się kobietą. I tak po trzykroć przeklęci Gadharowie, po trzykroć przeklęci Evrenowie i, niech będzie, raz tylko przeklęci Aidanowie wynieśli na swój tron pierwszego Rogatego Boga – króla, którego po siedmiu latach panowania poświęcano w ofierze, by przez kolejne dziewięć długich lat żył u boku Bogini.

Czytaj dalej »

Historia Tir Na Danu – cz. II

posted October 1st, 2008 by Ellentir

Tak, jak nie ma zgody co do przyczyn pojawienia się Aen Sidhe w Tir Na Danu, tak różne są zdania na temat przyczyn upadku Pierwszego Królestwa, jak zwykło się nazywać tamtą społeczność. Powiadają, że Danu obraziła się z jakichś powodów na Aen Sidhe i odebrała im większość mocy, jednocześnie zabraniając im przebywania w Tir Na Danu. I tak tajemniczy przybysze na powrót odeszli do Krainy Mgieł, gdzie rezydują po dziś dzień, śniąc sny o dawnej potędze. Pozbawieni ich przewodnictwa ludzi pogrążyli się w konfliktach lub nieudolnie starali się uratować to, co przez pokolenia budowali. Ferganowie twierdzą, że ich plemię wywodzi się właśnie spośród tych, którzy starali się w owych trudnych czasach ocalić najważniejsze prawdy przed zapomnieniem. Tak, czy owak – kolejne miasta upadały, kolejnych władców mordowali ambitni następcy, by po chwili podzielić ich los. Nie było już jednego królestwa, zaś zwaśnione grupy bądź wykrwawiały się w walkach bądź odseparowywały się od pozostałych. Większość potężnej wiedzy, która stanowiła podstawę Pierwszego Królestwa została bezpowrotnie stracona.

Czytaj dalej »

Historia Tir Na Danu – cz. I

posted September 30th, 2008 by Ellentir

Pomyśleć, że teraz starają się zapisywać historie. Coś wam powiem i dobrze to sobie zapamiętajcie. Najcudowniejszą cechą opowieści jest właśnie to, że każdy opowiada ją na swój sposób. Każde plemię, a nawet każdy człowiek widzi przeszłość zupełnie inaczej – to właśnie jest piękne. Nie ma jednej prawdy i nigdy nie będzie, nie zapominajcie o tym. A jeżeli ktoś spisuje opowieści, a później daje je innym do przeczytania… Cóż, po prostu stara się wmusić swoją prawdę innym, narzuca własną wolę. Gardzę takimi ludźmi i takimi historiami. Teraz opowiem wam o zamierzchłych czasach, o dawnych bohaterach i o tym, jak powstawały i upadały królestwa. A kiedyś wy opowiecie swoje opowieści kolejnym słuchaczom. Może będą podobne do moich, a może zupełnie inne. Każda historia, każda opowieść jest żywa, ciągle zmienna i rozwijająca się. Przynajmniej tak długo jak nikt nie próbuje jej spisać. Więc zaklinam was – nie zabijajcie opowieści. Słuchajcie i opowiadajcie dalej, tylko w ten sposób historie mogą nadal żyć.

Czytaj dalej »