Opisy Plemion – Sullenowie

Siadaj natychmiast, dziecko! Nie marnuj słów, wszystko mi jedno, czemu do tego doszło, żadne usprawiedliwienia i tak nic tu nie zmienią. No już, uspokój się trochę. Ech, że też właśnie na ciebie musiało trafić… No nic, zdarza się. Czas już chyba, abym opowiedział Ci prawdziwą historię naszego plemienia i wytłumaczył ci, co się właściwie stało przed chwilą.

Wiesz co właśnie miało miejsce? Nieprawda, nic nie wiesz. Widzisz tylko skutek i dopowiadasz sobie przyczyny. Ktoś cię zdenerwował, a może to kwestia uczuć, wszystko jedno. Prawdziwa przyczyna leży znacznie głębiej. Nie jesteśmy dumni z naszej przeszłości, ale musimy ją zaakceptować i pogodzić się z tym, kim jesteśmy, inaczej nigdy nie pokonamy tego, co czujemy w środku i co, jak widzisz, może doprowadzić do naprawdę nieprzyjemnych sytuacji. 


Sullenowie nie zawsze byli spokojnym i pokojowym plemieniem jak teraz. Ba! Były czasy, kiedy nie składaliśmy hołdów Wielkiej Matce, zamiast niej czcząc potężną istotę, której imię zostało już dawno zapomniane. Ręce naszych przodków zbrukane były krwią wielu ofiar składanych ich fałszywemu bóstwu. Oddawali się oni orgiom krwi, zabijali bez powodu i korzystali ze wszelkich możliwych używek, dając upust najmroczniejszym żądzom i fantazjom. Tuatha de Sullen wzbudzali grozę w całej krainie. Kobiety innych plemion straszyły nami swoje niegrzeczne dzieci, a wyjątkiem były tylko te, które faktycznie spotkały kiedyś kogoś naszego rodzaju. One nie chciały już nigdy nikomu o nas opowiadać, by nie przywoływać straszliwych wspomnień. Gdy samotna, brzemienna dziewczyna gdziekolwiek w Tir Na Danu trafiała do jakiejś osady, po porodzie na wszelki wypadek zabijano jej dziecko, w obawie, że może została ona zgwałcona przez Sullena i malec wyrósłby na pół-potwora.

Czuliśmy głód. Zabijaliśmy, gwałciliśmy, niszczyliśmy, nieśliśmy cierpienie, ból i strach, a głód nie ustawał, tylko ciągle rósł. Wraz z naszymi występkami zwiększała się potęga naszego opiekuna. Aż w końcu pozostałe plemiona zrozumiały, że jeżeli nie zaczną działać, pożremy całą krainę i samą Danu. Tak, tak – wcale nie przesadzam! Dokładnie tak było. Kilkanaście plemion wysłało swe armie, by położyć kres naszym bezeceństwom. Wojna była długa i krwawa. Choć nasi wojownicy nie znali strachu, a do walki wiódł ich nasz mroczny pan, nie byliśmy w stanie wygrać z tak licznym sojuszem. W końcu, zaczęliśmy się cofać. Oddawaliśmy wioskę po wiosce i gród po grodzie. Nasze warownie spalono, nasze zwierzęta zabito. Plemiona Bogini chciały na zawsze wymazać nas z pamięci. A jednak znalazł się druid, który przekonał przywódców armii, że nie należy niszczyć całego ludu, że dzieciom Danu trzeba dać możliwość odkupienia i powrotu na dobrą drogę.

Na pozostałych przy życiu Sullenów, za ich zgodą, nałożono potężne rytuały i geasy. Od tej pory mieli iść drogą pokoju i wyrzec się mrocznych bóstw. Odrzucili broń, rozebrali potężne mury fortec, wybudowali chaty i zaczęli uprawiać rolę. Musiało umrzeć jeszcze wiele pokoleń, by ludzie przestali obawiać się Sullenów, by zrozumieli, że ich przemiana jest całkowita. Staliśmy się plemieniem rolników, opiekunów ziemi. Danu przebaczyła nam i obdarzyła na powrót miłością, a my, wdzięczni za ten dar, pracujemy dzień w dzień, wsłuchani w głos Matki, której tak długo nie słyszeliśmy. Jeżeli walczymy, to tylko w obronie naszych domów i rodzin. Nie szukamy zaczepki, staramy się nikomu nie wadzić. Żyjemy nasze życia powoli, w spokoju, szczęśliwi, że możemy służyć Danu. Po oręż sięgnęliśmy wszyscy tylko raz, by jako część Przymierza oswobodzić krainę z rąk przeklętych Wysokich Rodów, które nie chciały już służyć Wielkiej Matce.

Teraz w Tir Na Danu jesteśmy uważani za łagodnych ludzi, niektórzy twierdzą nawet, że jesteśmy słabi, ale nie reagujemy na takie zaczepki. Nikt już od dawna nie postrzega nas jako zagrożenie. Ba! Większość osób w ogóle nie pamięta już legend o naszej mrocznej przeszłości. My jednak przekazujemy ją sobie w tajemnicy, tak jak ja przekazuję ją dziś sobie. Ku przestrodze. Wiem, co było przyczyną twoich dzisiejszych występków. Tak samo, jak my wszyscy, czasem czujesz w środku ten sam głód, który prowadził do boju naszych przodków. To uczucie nigdy do końca nie wygasło i czasem próbuje uczynić nas na nowo takimi ludźmi, jakimi byliśmy kiedyś. Pamiętaj, dokąd doprowadzi cię słuchanie takich podszeptów. Na tej drodze nie czeka cię nic dobrego. Więc nigdy więcej już na nią nie wkraczaj. Nigdy.

Wpis opublikowano: on Tuesday, October 23rd, 2007 at 2:39 pm and is filed under Opisy plemion, Poza Czasem 2ed. Możesz śledzić odpowiedzi na ten post korzystając z RSS 2.0. Możesz zostawić odpowiedź, albo trackback z twojej strony.

5 Comments to “Opisy Plemion – Sullenowie”

  1. Dorota Says:

    No proszę, co za mroczny lud :D Bardzo fajnie, bardzo. Sulenowie nabrali głębi. Podoba mi się. I to bardzo :)

  2. Marcin Kuczyński Says:

    Sullenowie to, jak zapewne wiesz, mój konik. Mam nadzieję, że teraz więcej osób będzie chciało wcielić się w przedstawiciela tego plemienia. Przede wszystkim wreszcie nie muszą być oni “ludem tła”, jak to było w pierwszej edycji, bo pojawiło się wiele plemion, którymi gracze w ogóle nie grają i to one mają robić za tło.

  3. Kaśka Says:

    Uznaliśmy, że bez “drugiego dna” Sullenowie są nudni ;) A tak jeśli widzisz spokojnego Sullena to wiesz, że nie jest to po prostu takie popychadło, tylko, że ma w środku coś niezbyt przyjemnego.

  4. Bart Says:

    Hej, Sullenowie u mnie nigdy nie byli popychadłami… Jeden z Sulleńskich niewolników zabił na oczach wybrańców (graczy) Zakonnika Wieczności. Po kilku podobnych akcjach wszyscy darzyli go sporym respektem i zastanawiali się czy przypadkiem też nie jest wybrańcem:) Tak więc nowy opis plemienia idealnie pasuje do mojej wizji Sullenów z poprzedniej edycji: “spokojny ludek, ale potrafi obronić swoje krowy przed Ragharami”. Inaczej przecież nie mieli by racji bytu w mrocznym świecie niebez… ekhm w Krainie Bogini.

  5. barroc Says:

    No cóż, przyznam że i mi w trakcie czytania nasunął się samoistnie pomysł na postac z tego plemienia a to chyba oznacza że plemię jest bardzo grywalne i ma w sobie to coś. A ten Sulen na pewno był wybrańcem, przecież musiał, prawda :)

Leave a Reply


− 4 = 2