Opisy plemion – Ordinowie

Cieszę się, że nareszcie dopuściliście mnie do głosu, szlachetni Starsi. Pozwólcie, że przemówię i w ten sposób zakończę wasz spór na temat tego, czy jestem winny i należy mnie powiesić, czy też działałem w słusznej wierze i powinniście puścić mnie wolno. Nie zajmę wam wiele czasu, proszę o zaledwie chwilę cierpliwości. 

Nie, nie zamierzam się tłumaczyć z moich czynów, wyłuszczać wam moich motywów i udowadniać słuszności, nie widzę takiej potrzeby. Zamiast tego opowiem wam o moim plemieniu, Tuatha de Ordin, Ludzie Znaków. Być może dzięki temu zrozumiecie moje postępowanie.

U zarania dziejów, gdy Bogini wybrała ludzi jako swe ulubione dzieci, nauczyła ich również zagadkowej, tajemnej mocy znaków, aby móc lepiej objawiać im swoją wolę i intencje. W tamtych czasach wszyscy ludzie potrafili odczytywać sygnały, przekazywane im przez Danu. Niestety, po dziś dzień jedynie Ordinowie zachowali tę zdolność. Nasze wyrocznie potrafią wróżyć ze znaków na ziemi i niebie, przepowiada przyszłość, zagłębiać się w przeszłość. Rozumieją mowę samej Bogini. Wiem, że wielu z was uważa nasze metody za nieludzkie, słyszałem nie raz zarzuty, że kapłanki są u nas niemal jak niewolnice, odurzone narkotykami, zmuszane do przepowiedni. Niektórzy twierdzą nawet, że porywamy wyjątkowo uzdolnione dzieci z innych plemion, aby służyły nam jako wyrocznie. Ja jednak odpowiem wszystkim krytykom: jak wyglądałaby dziś Tir Na Danu, gdyby nie wielka i pełna poświęcenia praca naszych świętych dziewic? Bez ich proroczych wizji Wysoko Urodzeni nadal zasiadaliby na Tronie z Jelenich Rogów i żadne z dwunastu plemion nie odzyskałoby wolności. 

Nie musicie tak krzyczeć, rzucanie we mnie resztkami strawy również nie zmieni faktu, że Ordinowie położyli niemałe zasługi podczas wojny. Zdaję sobie sprawę, że pozostałe plemiona nie do końca podzielają to zdanie, jednak nie zwykliśmy przejmować się tego typu opiniami. Prawda jest taka, że na początku w przymierzu było trzynaście plemion. Sprzeciwialiśmy się przyjęciu Taleinów ze względu na tę feralną liczbę, przed którą ostrzegały nasze wyrocznie, jednak oczywiście nas nie posłuchano. W dodatku już po kilku miesiącach wojny Przymierze stało na krawędzi rozpadu, zaczęły się kłótnie i spory, istniały uzasadnione obawy co do przyszłości całego powstania. Dlatego mój lud zdecydował się na dramatyczny, lecz nieunikniony krok: odeszliśmy z Przymierza przed jedną z decydujących bitew. Pewnie wielu z was zadaje sobie pytanie: jak to się stało, że jednego dnia całe plemię podjęło tę samą decyzję, że właściwie nie było odstępców? Cóż, sprawa jest prosta. Po pierwsze każdy Ordin został obdarzony przez Boginię drugim wzrokiem, który pozwala mu widzieć więcej niż innym, szerszy obraz wszystkich spraw, ważkie konsekwencje pozornie nieistotnych wyborów. Wiedzieliśmy, że tak trzeba. Poza tym moje plemię pokłada olbrzymie zaufanie w swej Starszyźnie, u nas nie podważa się jej mądrości i decyzji. Jesteśmy jedną wielką rodziną i wspieramy się nawzajem w trudnej drodze, którą wszyscy kroczymy.

Widzę wasze gniewne twarze, słyszę groźne pomruki, jednak nie zamkniecie mi ust, nie zastraszycie. Wiem, Tuatha de Ordin przeszli na stronę Sluagh, zrobili to świadomie i z pełną premedytacją. Dzięki temu plemion w Przymierzu zrobiło się znów dwanaście, a w dodatku wszystkie zjednoczyły się przeciw wspólnemu wrogowi, którym byli zdradzieccy odstępcy – czyli my. Musieliśmy tak postąpić, chociaż brzydziliśmy się Sluagh. Wiedzieliśmy jednak, że Bogini potrzebuje od nas tego poświęcenia i byliśmy na nie gotowi. Jak się zresztą w niedługim czasie okazało, nie poszło ono na marne. Wszak to my odkryliśmy i doprowadziliśmy do zguby prawdziwych zdrajców, których imienia dziś się już nie wymawia. To my uratowaliśmy los całej wojny, likwidując podły spisek, wymierzony przeciw Przymierzu. Nasz sojusz ze Sluagh umożliwił nam znalezienie żmii samym sercu waszej armii. I nadszedł czas, że ponownie mogliśmy połączyć siły, aby liczba plemion odpowiadała woli Danu, by znów było ich dwanaście. Do dziś opłakujemy tych z naszych braci, którzy stracili rozum i duszę, obcując ze Sluagh. To oni zapłacili najwyższą cenę za jedność i siłę Przymierza. Po dziś dzień zresztą wielu z mego plemienia zajmuje się poznawaniem straszliwej siły, którą jest Wypaczony Bóg. Chcemy zrozumieć jego istotę, aby wiedzieć, jak walczyć z największym zagrożeniem, jakie istnieje w Tir Na Danu. Zdarza się, że nieopatrzny badacz przekracza cienką granicę, po której stąpa i wpada w otchłań obłędu, jednak wszyscy wiemy, że Bogini wymaga od nas poświęceń. 

Czy teraz rozumiecie, czym jest Tuatha de Ordin? Czy wiecie, dlaczego nie zamierzam się wam tłumaczyć? Nie? Tak przypuszczałem. Nie jesteście w stanie pojąć naszego przeznaczenia, nie widzicie tego, co my oglądamy na codzień, co nasze wyrocznie głoszą każdego dnia i każdej nocy w oparach kadzideł, pocąc się krwawym potem. Wolicie nie patrzeć… Cóż, przewidziałem to. Dlatego kazałem otoczyć tę wioskę wyborowym łucznikom. Nikt nie wyjdzie stąd żywy. Tak mówią znaki.

Wpis opublikowano: on Friday, October 26th, 2007 at 10:31 pm and is filed under Opisy plemion, Poza Czasem 2ed. Możesz śledzić odpowiedzi na ten post korzystając z RSS 2.0. Możesz zostawić odpowiedź, albo trackback z twojej strony.

3 Comments to “Opisy plemion – Ordinowie”

  1. Dorota Says:

    Ej, ja tam lubię liczbę 13 :P A tak na poważnie bardzo podoba mi się pomysł z tym przejściem plemienia na drugą stronę. Nie wiem tylko na ile “szersze pole widzenia” Ordina jest grywalne…

  2. Marcin Kuczyński Says:

    “Szersze pole widzenia” nie musi być czymś, co non-stop skrajnie podkreślasz na sesji. Wystarczy, żeby MG raz na jakiś czas powracał do tego wątku. Ważniejsze jest raczej, żeby to gracz miał poczucie, że wie, rozumie i widzi więcej niż reszta postaci, nie?

  3. barroc Says:

    No cóż fajny klimacik, nigdy nie wiesz czy on wie czy on nie wie że ty wiesz że on nie wie chodz udaje ze wie to czego nie powinien wiedziec bo nikt nie wie. :)

Leave a Reply


− 8 = 1