Historia Tir Na Danu – cz. I

Pomyśleć, że teraz starają się zapisywać historie. Coś wam powiem i dobrze to sobie zapamiętajcie. Najcudowniejszą cechą opowieści jest właśnie to, że każdy opowiada ją na swój sposób. Każde plemię, a nawet każdy człowiek widzi przeszłość zupełnie inaczej – to właśnie jest piękne. Nie ma jednej prawdy i nigdy nie będzie, nie zapominajcie o tym. A jeżeli ktoś spisuje opowieści, a później daje je innym do przeczytania… Cóż, po prostu stara się wmusić swoją prawdę innym, narzuca własną wolę. Gardzę takimi ludźmi i takimi historiami. Teraz opowiem wam o zamierzchłych czasach, o dawnych bohaterach i o tym, jak powstawały i upadały królestwa. A kiedyś wy opowiecie swoje opowieści kolejnym słuchaczom. Może będą podobne do moich, a może zupełnie inne. Każda historia, każda opowieść jest żywa, ciągle zmienna i rozwijająca się. Przynajmniej tak długo jak nikt nie próbuje jej spisać. Więc zaklinam was – nie zabijajcie opowieści. Słuchajcie i opowiadajcie dalej, tylko w ten sposób historie mogą nadal żyć.


W najdawniejszych czasach ludzie nie mieli się zbyt dobrze. Mieszkali w jaskiniach, gdyż tylko one zapewniały bezpieczne schronienie przed potężnymi istotami, które rządziły światem. Co dokładnie stało później nie jest jasne. Powiadają, że jeden z naszych przodków, być może pierwszy prawdziwy heros wykradł władającym krainą stworom sekret, który odmienił oblicze świata. Oto okazało się, że owe istoty czczą Matkę, stworzycielkę wszystkiego, zaś ludzi celowo zaganiają do jaskiń, by Bogini nie popatrzyła na nich przyjaznym okiem i nie uznała za godniejszych jej miłości. Jak to bywa, wielu nie dało wiary tym rewelacjom i nie było gotowych wyruszyć na poszukiwania Danu. Znaleźli się jednak odważni, którzy postanowili wyjść z jaskiń i rzucić obecnym władcom świata wyzwanie. Wydawało się, że ich szczytna misja skazana jest na porażkę. I faktycznie wielu zginęło od kłów, szponów i zaklęć wrogów. Ich męstwo było jednak tak wielkie a upór tak zażarty, że Bogini w końcu postanowiła dać im szansę dowieść swej wartości.

Poprzez sny i wizje podarowała owej garstce sekret panowania nad ogniem. Ówcześni władcy świata panicznie bali się tego żywiołu, gdyż nie potrafili nad nim panować. Tak oto garstka niedobitków zyskała nowy, potężny oręż, przy pomocy którego zaczęła stopniowo wypierać wrogów. W miarę ich kolejnych zwycięstw kolejni ludzie wychodzili z jaskiń i przyłączali się do walki. Tak, macie rację – to właśnie na pamiątkę pierwszego daru Bogini zapalamy w Beltaine ogniska. Ale wróćmy do tematu… Musiało minąć jeszcze wiele czasu i wielu dobrych wojowników musiało polec, zanim ludzie odnieśli ostateczne zwycięstwo nad poprzednimi ulubieńcami Danu. Co się z nimi stało? Cóż, zmuszeni byli uciekać. A skoro ludzie opanowywali stopniowo całą krainę pozostało im tylko jedno – zagnieździć się tam, skąd przyszli ich pogromcy – w nieużywanych już przez ludzi jaskiniach. Potomkowie tych właśnie istot rządzą obecnie Podziemnym Światem, wielką, niebezpieczną krainą, schowaną tak głęboko pod ziemią, że nie dociera tam miłość Matki.

Tymczasem nasi przodkowie mogli cieszyć się wszystkimi błogosławieństwami Danu. Żyli w świetle słońca, nie musieli już polegać wyłącznie na swoich myśliwych, którzy niegdyś wypuszczali się na krótkie rajdy wokół jaskiń. Teraz mogli już hodować zwierzęta albo uprawiać ziemię. Bogini hojnie obdarowywała ich swymi błogosławieństwami. Niewielkie grupy rozrastały się i łączyły z innymi tworząc coraz większe społeczności. Wtedy właśnie pomiędzy ludźmi pojawili się Aen Sidhe. Różnie mówią, jak to z nimi było. Niektórzy twierdzą, że przyszli by nauczać ludzkość na polecenie Danu, inni uważają, że była to z ich strony samowola i bezpośrednia przyczyna ich późniejszego upadku, ale nikt nie wie, jak tak naprawdę było. Wiadomo na pewno, że Aen Sidhe przychodząc do Tir Na Danu sprowadzili ze sobą wiedzę, do której ludzie sami dochodziliby poprzez eony. Zaczęło powstawać potężne królestwo, w którym ludzie żyli obok przybyszy z zaświatów. Powstawały potężne miasta, na ruiny których można się czasem natknąć po dziś dzień. Czasem nie sposób ich nawet odróżnić od zwykłych skał, albo zauważyć pod bujną roślinnością – tak oto czas obszedł się z niegdyś potężną cywilizacją.

Wpis opublikowano: on Tuesday, September 30th, 2008 at 1:25 pm and is filed under Historia Tir Na Danu, Poza Czasem 2ed. Możesz śledzić odpowiedzi na ten post korzystając z RSS 2.0. Możesz zostawić odpowiedź, albo trackback z twojej strony.

8 Comments to “Historia Tir Na Danu – cz. I”

  1. Dorotka Says:

    Hmm, z tego wynika że tak na prawdę ludzie pojawili się na ziemiach Danu wcześniej niż Aen Sidhe? I skąd właściwie oni przyszli? A tak w ogóle to zanim zdążyłam się obejrzeć a z jednego wpisy zrobiło się pięć, aaa kiedy ja to wszystko przeczytam??? A serio – świetnie, tak trzymać!

  2. Ellentir Says:

    Oczywiście, że ludzie pojawili się w Tir Na Danu przed Aen Sidhe, którzy wcześniej rezydowali w zupełnie innym świecie, u boku samej Bogini. Co nie zmienia faktu, że (naturalnie) Aen Sidhe są rasą starszą niż ludzie.

    A skąd wzięła się ludzkość…? A skąd biedny, opowiadający historię staruszek ma to wiedzieć? :-P

  3. Kaśka Says:

    Ludzie wywodzą się od dziobaków.

  4. Ellentir Says:

    Erm… To raczej ryzykowna teza. Ale i tak mi się podoba :-)

  5. Dorotka Says:

    Powiedzmy że ta odpowiedź mnie satysfakcjonuje :P Ale w takim razie dlaczego właściwie jak musieli się zbierać z Ziem Danu to nie wrócili do tego swojego świata, tylko pochowali się po kurhanach, hmm?

  6. Ellentir Says:

    Bo:
    a) Mieszkali sobie kiedyś z Danu i fajno było
    b) Poszli do ludzi i Danu się wkurzyła
    c) Musieli odejść z Tir Na Danu, ale jakby nie za bardzo do Danu, bo Matka nadal była na nich wkurzona.

    Proste, nie? :-P

  7. Katarzyna Says:

    Piekne wprowadzenie do historii o ile mozna mi wypowiedziec moje zdanie. Interesujace, sensowne, wprowadzajace do swiata magii, milosci i odwagi. nie moge sie doczekac przeczytania nastepnych opisow…. :)

  8. Ellentir Says:

    Ależ nic nie stoi na przeszkodzie.. Kolejne opisy czekają :-)

Leave a Reply


4 + 2 =